26 lutego 2014

Czapka Camello by Iwona Eriksson


Witajcie! Ostatnio miałam przyjemność przetestować nowy wzór opracowany przez Iwonę Eriksson. Jak wiecie jestem samoukiem i większość wzorów to wyłącznie kwestia moich prób i błędów. Rzadko korzystam z gotowych projektów ubrań. Zazwyczaj upatrzę sobie jakiś ciekawy ścieg i próbuję go modyfikować i wkomponować w mój projekt. Dlatego często żyję w nieświadomości, że wzór którego używam, istnieje w świecie dziergania pod konkretną nazwą. Czasem nawet przeżywam śmieszne historie, typu: "-znasz taki i taki wzór
- ja na to, że nie... ;-(
- pokażę ci jak on wygląda...
- aha, ten to znam... ;-) hehe..."
A co do wzoru Iwony to muszę powiedzieć, że dosłownie 3 albo 4 raz w życiu robię coś krok po kroku według schematu i ten jest idealny na czapki. Bardzo mi przypadł do gustu. Prosty, łatwy i przyjemny.
Włóczka to oczywiście Camel Hair z naszego sklepu. Bardzo miła, delikatna, ciepła i świetna właśnie na tego typu dodatki.
Przyznam Wam się jeszcze do jednej rzeczy, mianowicie czapkę zaczęłam dziergać na drutach skarpetowych, bo po ostatnim razie, przeciągania cienkiej nitki z żyłki na grubsze druty, miałam dość. Jednak tym razem po zrobieniu ścigacza musiałam przeprosić się z magic loopem i resztę dokończyłam na żyłce. Nie warto się więc zarzekać, że czegoś nie będziemy używać bo życie, a konkretnie rodzaje włóczek korygują szybko nasze podjęte decyzje.
Jeżeli chcecie sobie zrobić z niecałych dwóch motków taką czapę to zapraszam na profil Iwony Eriksson na ravelry gdzie możecie nabyć ten wzór.
Polecam serdecznie!





24 lutego 2014

Poducha na drutach

Długo chodziłam po sklepach i szukałam ciekawych pokrowców na moje poduchy do salonu. Nigdzie nie spotkałam takich ciekawych, żeby się skusić. Dlaczego nikt wcześniej nie trzepnął mnie porządnie i nie podpowiedział, że najlepsze jest to co dziergane... ;-) Jakoś sama nie wpadłam na tak oczywisty pomysł, dopiero komentarze na naszym funpage-u na FB skierowały mój tok myślenia w takim kierunku. Dziękuję dziewczyny, jesteście niezawodne! Muszę jeszcze tylko zrobić 3 takie cudeńka i będzie komplecik...


Poduszka jest bardzo milutka, bo bawełniana. Ja na swoją poszewkę potrzebowałam 3 motki Edery. Jak widać sposób robienia bardzo prosty, oczka prawe i lewe, a druty 12-tki.
Jak Wam się podoba?


20 lutego 2014

... podróży ciąg dalszy

Kolejna podróż do Włoch - tym razem na targi, ale o tym już Basia Wam pisała - w tym poście, ja z kolei opowiem jak to wyglądało z mojego punktu siedzenia.
Na początek, nie mogę nie wspomnieć o podróży samolotem, gdyż to moja druga wyprawa takim środkiem transportu, ale już mogę stwierdzić, że jest to dla mnie coś wspaniałego i niesamowitego. Ten moment oderwania się od ziemi, to ciśnienie... uwielbiam to! Pogoda była przyzwoita więc można było podziwiać widoki...


Po przylocie na lotnisko w Bolonii, byłyśmy zachwycone pogodą. Wylatując z Polski żegnały nas okropne mgły, co zresztą napawało nas lękiem o to czy w ogóle dojdzie do skutku ta wyprawa, w ostateczności z godzinnym opóźnieniem ale wystartowałyśmy. A tutaj proszę, ciepło, przyjemnie choć pora wieczorna. 
Na drugi dzień, pogoda również nas rozpieszczała... Taki widoczek do cappuccino i rogalika na śniadanie, bezcenne! 


wschód słońca nad stolicą Toskanii...


Spójrzcie na błękit tego nieba...

                

Przed południem wykorzystałyśmy tą piękną pogodę na małą sesję zdjęciową, którą mieliście okazję zobaczyć przy okazji posta o sweterku Butterfly. Nasz hotel znajdował się przy małym parku, więc plener właściwy. Po skończonej sesji czas przyszedł na to, co było celem naszej podróży czyli targi. Było to dla mnie niesamowite przeżycie. Te piękne dzianiny, włóczki w kolorowych moteczkach, ci ludzie krążący od stoiska do stoiska... Taka mama jak ja spędzająca cały wolny czas z dziećmi, gotująca obiadki i mozolnie robiąca porządki w domku, nie ma możliwości spotkań z ciągle to nowymi ludźmi, dlatego takie oderwanie się od rzeczywistości i spotkanie tak różnych osób sprawiło, że odżyłam i nabrałam sił i nowych inspiracji na moje robótki.
Wracając z targów, wpadłyśmy do hotelu, mała zmiana garderoby (może ktoś poznaje moją sukienkę... ;-) ), i dalej na podbój Florencji...



Teraz troszkę architektury...


Jak pewnie dla większości turystów, największe wrażenie zrobiła na mnie katedra Santa Maria del Fiore (katedra Matki Boskiej Kwietnej) z największą ceglaną kopułą na świecie. Budowę rozpoczęto w 1296 roku a ukończono w 1436 roku, natomiast neogotycka fasada została ukończona dopiero po blisko 600 latach w XIX w. Żałuję, że nie miałyśmy więcej czasu, bo warto by było wejść na szczyt kopuły i podziwiać niesamowitą panoramę miasta. Można też pokonac 414 stopni i wdrapać się na dzwonnicę Campanile di Giotto, która znajduję się obok katedry. 


czyż to nie wygląda cudownie...!




Ciekawym punktem na mapie miasta jest także jeden z najstarszych budynków miasta. Baptysterium św. Jana - Battistero di San Giovanni powstawało w latach 1059- 1128 w stylu romańskim. Swoją sławę zawdzięcza swym 3 parom rzeźbionych drzwi wykonanych z brązu, a w szczególności ostatnim drzwiom, zwanych "Bamą Raju". Wykonane zostały przez Lorenzo Ghiberti w latach 1425- 1452. 


Jeszcze jedną ciekawą informacją jest to, że miasto leży nad rzeką Arno - z czym Wam się to kojarzy?

Oczywiście nie mogło zabraknąć chwili z robótką w najsłynniejszym miejscu stolicy Toskanii...


Dzień pełen wrażeń, zakończyłyśmy w przemiłym towarzystwie załogi Lana Gatto. Toskańska kolacja z tak przesympatycznymi ludźmi, pozostanie na pewno w mojej pamięci. Do tej pory jestem pod wielkim wrażeniem otwartości tych ludzi. Niestety zdjęć brak....! czego bardzo żałuje. 

Następnego dnia, niestety, trzeba było wracać. Choć samolot miałyśmy dopiero o 16 to do przejechania było ok 100 km, więc nie chciałyśmy ryzykować spóźnieniem takim jak podczas poprzedniego wylotu z Mediolanu. W spokoju dotarłyśmy na lotnisko 3 h przed czasem ;-) Był czas na dzierganie!

Ostatnie zdjęcia to pamiątka dla moich chłopców... miłośników motoryzacji ;-). Z resztą dla mnie to też wielka frajda.





14 lutego 2014

Kardigan Dream in Green

Moim ulubionym wzorem na druty jest chyba warkocz. Jego różne kombinacje, modyfikacje i udziwnienia.... Prace warkoczowe są piękne i ciekawe. Zawsze miałam do nich słabość ;-) ale niejednokrotnie rzucałam w kąt robótkę, gdy moje plany nie wychodziły tak jak sobie wymyśliłam. Muszę powiedzieć, ze wyobraźnie mam dużą, zapał też ale z wykonaniem już jest gorzej. Tym razem jednak dobrnęłam do końca warkoczowego projektu!
Nie wiem czy pamiętacie ten projekt, który po raz pierwszy przelałam z mojej głowy na kartkę papieru? Jestem z siebie dumna bo sweterek jest całkiem podobny do projektu bądź odwrotnie ;-)



Zachęcona przez niektóre z Was, postanowiłam kolejny projekt popełnić bezszwowo! Całkiem podoba mi się takie dzierganie, ale cała frajda jest od momentu przebrnięcia przez dół sweterka. Z racji tego, że dół zawsze jest obfity w dzierganie, czasem popadam w zniechęcenie... ale cóż dosyć narzekania, w końcu finał jest i jestem szczęśliwa ;-)
Dla mojego rozmiaru czyli jakieś 36 zaczęłam od 230 oczek. Był to jednak ślepy strzał, bo nie do końca byłam pewna czy będzie dobrze, a jak wiecie pruć moher to katastrofa i ta myśl sprawiała, że dziergałam dalej i dalej bojąc się prucia. Okazało się, że mam oko, bo idealnie trafiłam z tą ilością.

Potrzebowałam:
- 4 motki Kid Silk
- 3 motki Merino Lace
- 3 żyłki
- druty nr 4,5
- nitka łączona
Resztę szczegółów będziecie mogli przeczytać w opisie wykonania dostępnym tutaj.


najgorsze już za mną ...


Tutaj zaczęłam walkę z rękawami i magic loopem... W sumie też poszło gładko i szybko bo rękawki 3/4


A tutaj już efekt końcowy.





                     Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak dałam się namówić Basi na te zdjęcia na żywym organizmie... Na nie po prostu nie zwracajcie uwagi... ;-)

no i trochę w innym świetle... zobaczcie jak zmienia się kolor wdzianka w zależności od miejsca w salonie i tego co mam pod spodem.





10 lutego 2014

Włóczki klasyczne

Po opublikowaniu posta "Co robić z nowych włóczek Lana Gatto"  odezwały się do mnie zwolenniczki klasycznych moteczków, z pytaniem czy o nich zapomniałam. Dlatego dzisiaj (w końcu) mam też coś dla Was - miłośniczek jednobarwnych włóczek Lana Gatto. Poniżej przedstawiam kilka pomysłów na takie nitki z informacją o zużyciu  materiału. Mam nadzieję, że się zainspirujecie :)


Włóczka Super Soft - to 100% wełna merino extrafine. 






Rozmiar: 36/S
Z ilu motków: 6 szt włóczki Super Soft
Druty: 4,5 mm



Rozmiar: 38/M
Z ilu motków: 10 szt włóczki Super Soft
Druty: 3,5, 4 I 5 mm 



Rozmiar: 36/S
Z ilu motków: 8 szt włóczki Super Soft
Druty: 5 mm 

Włóczka Prestige - 100% kaszmir


Rozmiar: 34/XS
Z ilu motków: 8 szt włóczki Prestige
Druty: 3.5 mm


Włóczka Vip - 80% wełna merino extrafine, 20% kaszmir



Rozmiar: 36/S
Z ilu motków: 12 szt włóczki Vip
Druty: 4 mm


Włóczka Silk Mohair - 75% Kid Mohair, 25% Jedwab



Rozmiar: 36/S
Z ilu motków: 12 szt włóczki Silk Mohair
Druty: 4 mm


Włóczka Feeling - 70% wełna merino extrafine, 20% jedwab, 10% kaszmir


 Rozmiar: 36/S
Z ilu motków: 7 szt włóczki Feeling
Druty: 4,5 mm 


Włóczka Class - 80%  wełna merino extrafine, 20% angora


 Rozmiar: 36/S
Z ilu motków: 7 szt włóczki Class
Druty: 4 mm


Włóczka Camel Hair - 60% wełna merino extrafine, 40% wełna wielbłąda


Rozmiar: 36/S
Z ilu motków: 9 szt włóczki Camel Hair
Druty: 3,5 mm 


 Włóczka Ottocapi - 100% wełna merino extrafine



Rozmiar: 36/S
Z ilu motków: 10 szt włóczki Ottocapi
Druty: 1.5, 2 i 3 mm 


Rozmiar: 36/S
Z ilu motków: 8 szt włóczki Ottocapi
Druty: 3,5 mm


Włóczka Misina - 100% wełna merino

Rozmiar: 38/M
Z ilu motków: 10 szt włóczki Misina
Druty: 3,5 i 4 mm


Włóczka Perlata d'Australia - 100% wełna merino



Rozmiar: 36/S
Z ilu motków: 11 szt włóczki Perlata d'Australia
Druty: 4 mm 


Włóczka New Alpaca -  50% alpaka, 50% wełna merino



Rozmiar: 36/S
Z ilu motków: 7 szt włóczki New Alpaca
Druty: 4 mm


Włóczka Aladino - 50% wełna merino, 50% akryl

Rozmiar: 34/XS
Z ilu motków: 4 szt włóczki Aladino
Druty: 3,5 mm 


Włóczka Mohair Royal - 80% Kid Mohair, 20% Nylon  

 
Rozmiar: 36/S
Z ilu motków: 6 szt włóczki Mohair Royal
Druty: 3,5 mm


Czekam na informację o Waszych doświadczeniach z tymi włóczkami. Zdjęcia Waszych prac, jak zwykle, mile widziane.