16 kwietnia 2014

Trapezowa sukienka z Algarve

Witajcie,
nareszcie skończyłam moją drugą w życiu, wydzierganą sukienkę. Wyszła super i jestem z niej bardzo zadowolona ;-) Bawełna super się nosi i dopasowuje do sylwetki, a do takiego fasonu pasuje idealnie. Dzianina jest ciężka, lejąca i super się układa. Jednak po schowaniu ostatniej nitki, materiał trochę był niesforny i pognieciony, ale potraktowanie go parą i gorącym żelazkiem załatwiło wszystko. Nawet dół sukienki, (gdzie rzuciłam się na element ściągaczowy) który wywijał się we wszystkie strony, dał się ujarzmić. 
Algarve to bawełna merceryzowana i teraz mogę stwierdzić, że jest bardzo wydajna. Na moją sukienkę zużyłam 8 motków czyli 40 dkg, co nie jest chyba dużą ilością, zwłaszcza, że jest to trapezowa sukienka, czyli szeroka dołem, w rozmiarze 36. 
Ciekawą rzeczą jest to, że dół sukienki, tzn. ten niebieski pas, robiłam ok 6 dni, a góra powstała w chyba 3 dni. To tempo jest dowodem na to, że nie mogłam się doczekać końca pracy. Nie obyło się jednak bez poprawek. Moje dodawanie oczek "na czuja", zaowocowało pruciem przedniej góry, bo za dużo odjęłam oczek i wszystko za bardzo schodziło się ku szyji... ;-) 


Tył sukienki wygląda tak..., i jest zapinany na guziczek. Trochę kolorystycznie niedobrany, ale teraz fantazja kolorystyczna nie zna granic, więc gdyby ktoś pytał to taka teraz moda... ;-)


Oczywiście zdjęcia nie są zrobione super dobrym aparatem, w pięknym świetle i na super modelce, ale bardzo naturalne (nawet odważyłam się na fotki w negliżu makijażowym... :-), a na dodatek fotografem był mój 3-latek!
Wzór na sukienkę dostępny jest TUTAJ.





10 kwietnia 2014

Targi w Kolonii 2014

Targi kolońskie to dla mnie wielkie źródło niewyczerpanych inspiracji, tak było i w tym roku. Podczas targów spotkałam się z firmami, których produkty cieszą się w naszym sklepie dużym powodzeniem - m.in.: Austermann, Schoeller+Stahl, Silkindian, KnitPro, Alize, ITO, Silke.  Miałam też okazję uczestniczyć w pokazie projektów dzianin z włóczek wybranych producentów - m.in. Austermann-a i Schoeller-a (o tym w kolejnym poście). Dużo by tu opowiadać, ale zdjęcia lepiej oddadzą to co chcę Wam przedstawić. Miłego oglądania :)

Stoisko Schoeller+Stahla

Magia kolorów na sezon jesień-zima Schoeller+Stahla



i znowu Schoeller+Stahl, a kolory limonki to mój faworyt na najbliższy sezon :)

i bardziej stonowane kolory też robiły wrażenie

a tu propozycje AUSTERMANN-a dla mężczyzn - będzie w czym wybierać

A to też Asutermann. Ciekawy motyw liska, prawda?

i wspomniane, ręcznie barwione wełenki w bajecznych zestawach kolorystycznych


Projekty Austermanna obok, których nie można przejść obojętnie :)
z


A tu SILKINDIAN i jego jedwabie

Zakochałam się w tej sukience z Maharaja Silk Lace

ta piękność też z Maharaji Silk Lace. Miałam okazję poznać rosyjską projektantkę tych sukienek. Niezwykle kreatywna osoba.


nowości SILKINDIAN


Odwiedziny u  ITO Japan


nowości ITO na sezon jesienno-zimowy

piękny jest ten sweterek z włóczek ITO

05 kwietnia 2014

czapka Couscous by Iwona Eriksson

No i wydziergałam chyba 10 czapkę w tym sezonie!
Tym razem jestem bardziej zadowolona z tej czapki niż z poprzednich, ponieważ wzór dzięki Iwonie Eriksson był bardzo ciekawy i mam nadzieję, że kiedyś go jeszcze będę miała okazję wypróbować... Drugim plusem robienia kolejnego nakrycia głowy była włóczka jaką użyłam. Perlata d'Australia jest jedną z moich ulubionych klasycznych włóczek. Jest to 100 % wełna merino, dosyć mocno skręcona co sprawia, że dzierga się naprawdę fajnie, a powstała dzianina jest równa, elegancka, miła w dotyku i nic się z nią nie "dzieje", jeśli wiecie, co mam na myśli, tzn, nie kręci się, nie mechaci, nie rozciąga i po praniu jest nadal tak fantastyczna jak przed praniem... Jest to również opinia mojej mamy. Miała okazję dziergać z tej włóczki i jest nią zachwycona...
Jedynym minusem jest to, że jest dosyć cienka ale jeżeli ktoś lubi cienkie włóczki, tak jak ja, to polecam. Warto ją wypróbować.
Nie lubię się czegoś zarzekać, bo wiem z doświadczenia, że życie lubi weryfikować nasze postanowienia, ale raczej nie wrócę do dziergania na pięciu drutach... ;-) Nabrałam wprawy i muszę powiedzieć, że to lubię...





No i jeszcze zdjęcia na mnie. Nie mam pojęcia dlaczego domagacie się zdjęć na modelu ;-), nie jestem do tego przekonana ale niech będzie...