28 czerwca 2014

Silk Jacket

Jak wiecie ostatnie moje zmagania związane były z jedwabiem. Na warsztacie znajdowały się bowiem jedwabie w czystej postaci. Były to japońskie Kinu i Maharaja Silk Lace.
Połączenie takie sprawiło, że jedna nitka nadała blasku, a druga delikatnej sztywności. Efekt wyszedł bardzo ciekawy i wyjątkowy.



Jak widać sweterek robiłam od góry. Tak teraz sobie myślę, że była to czysta improwizacja ;-)
Każdy kolejny rząd powstawał w mojej głowie na chwilę przed jego wykonaniem. 
Frajdę mam z dziergania kiedy idę na żywioł i z każdym następnym oczkiem i okrążeniem, rodzą się nowe pomysły i ściegi, które mnie zachwycają  i pasują do tego co już wydziergałam. Tak było tym razem. Jedyną rzeczą, którą bym poprawiła są bąbelki. Gdybym robiła drugi raz, zrobiłabym je mniejsze.



Mimo, że robiłam podwójną nitką i na drutach nr 4 to dzianina nie jest zbyt gruba. Lejący charakter sweterka sprawił, że brzegi trochę się odwijały dlatego potraktowałam je szydełkiem...;-) 



Wzór na ten żakiecik  dostępny (jak zwykle) na stronie biferno.pl w zakładce DARMOWE WZORY





13 czerwca 2014

Wielki finał urodzinowej rozdawajki!

No i nadszedł ten wielki dzień....dzień finału naszej ROZDAWAJKI z okazji rocznicy naszego bloga, o której pisałyśmy w tym poście.
Na początku, chciałyśmy Wam serdecznie podziękować za tak ogromne zainteresowanie konkursem i dziesiątki miłych słów. Jest nam niezmiernie miło, że podobają się Wam nasze pace i niejednokrotnie jesteśmy dla Was inspiracją. Za każdym razem czujemy Wasze wsparcie, a to pozwala nam dalej tworzyć nowe projekty. Jednym słowem jesteście naszym natchnieniem...

Po krótkim wstępie przejdźmy do rozstrzygnięcia ROZDAWAJKI...
Atmosfera pewnie robi się gorąca ale podtrzymamy Was jeszcze troszkę w niepewności.... ;-)
Jak wiecie do wygrania były dwa bukiety pięknych, ręcznie barwionych moteczków.





Właścicielkę pierwszego bukietu miała zaszczyt wylosować Asia, a tak wyglądało losowanie...







Natomiast Basia losowała szczęściarę, która otrzyma drugi bukiet...







No to mamy rozstrzygnięcie!

Bukiet z włóczek Abuleita 3Ply wędruje do dankapoz@wp.pl
Bukiet z włóczek Handpainted wędruje do Gabriela Gorgoń 

Zwyciężczyniom GRATULUJEMY i prosimy o przysłanie nam danych do wysyłki. Życzymy samych cudownych prac i  oczywiście z niecierpliwością czekamy na zdjęcia :)

Asia ma na sobie trapezową sukienkę - z tego posta, a Basia top Mango - z  tego posta

06 czerwca 2014

Mango top

Dziwnie jest dziergać na drutach 10, gdy za oknem prawie 30 stopni!
Takie jednak pomysły mają dziewczyny z Biferno... ;-)
Włóczka jest jednak bawełniana, a dzianina jest w luźne oczka, więc ubranko będzie na pewno przewiewne.
Pierwszy raz też miałam przyjemność wydziergać bluzkę w jedynie dwa dni! Takie dzierganie to mi się podoba. Gdyby nasza praca trwała tak krótko to można by było zadowolić więcej osób ;-)
Jeżeli jest ktoś znudzony dzierganiem dniami, tygodniami albo miesiącami, to polecam Wam właśnie tę włóczkę. Naprawdę dzierga się mega szybko, a gdyby wziąć druty nr np. 12 albo większe, to efekt mógłby być typowo plażowy.
Dawno też nie dziergałam na prostych drutach. Od kiedy robię na żyłkach (od roku) to jakoś nie cieszy mnie zszywanie poszczególnych części projektu, chowanie nitek i takie tam. Tym razem jednak musiałam przeprosić się z patyczkami bo to największy rozmiar jaki miałam w domu i niestety nie były to druty do łączenia. Musze Wam powiedzieć, że grube druty w połączeniu z dosyć ciężką bawełną, nadweręża ręce, trzeba się troszkę nadźwigać ;-)




Dla ciekawych, bluzka została zrobiona z 6 motków Mango i z dwóch części (przód i tył) po 40 oczek.

05 czerwca 2014

Dress for little princess.

Moja przygoda z żółtą sukienką dla 3-latki była dosyć wyboista!
Zaczęło się od włóczki...




...a raz nie miałam na nią w ogóle pomysłu. Wiedziałam tylko, że na pewno będzie żółta z turkusowymi wykończeniami. 
Po nabraniu oczek i przerobieniu pierwszego okrążenia jakoś poszło... Wymyśliłam sobie, że na rękawkach będą dziurki, a z przodu jakieś listki ;-). Jeden większy na środku, po bokach dwa mniejsze. Później zrobiłam dwa jeszcze mniejsze, no i siłą rzeczy pasowało wydziergać ostatniego na środku...

                       

Samowolnie powstały też ażurki na rękawkach i w pasie, oczywiście turkusowe.



Żeby dół jakoś komponował się z górą, należało jakiś akcent z górnej części przenieś na dół. Listki były czasochłonne i za bardzo mogły by przytłaczać, dlatego padło na ażurki. 
Górę zrobiłam chyba troszkę za dużą, więc postanowiłam zrobić ściągać w pasie (1 prawe, 1 lewe), a że chciałam dół dosyć obszerny, to się rozpędziłam i dodałam tyle oczek, że w ostateczności wyszło 370!!! Cienka nitka, masa oczek i okrążenie, za okrążeniem. W pewnym momencie myślałam, że przez to nie przebrnę. Miałam ochotę zatrzymać się i spruć wszystko aż do pasa, ale gdzieś z tyłu głowy miałam myśl o tym co już zrobiłam i szkoda tego zmarnować. Mała sukienka, a pracowałam nad nią całe dwa tygodnie...






Na tym zdjęciu widać jakie okrążenia były męczące i pracochłonne...



Jeżeli chcecie poznać kilka technicznych szczegółów to zapraszamy na nasz profil na ravelry, a kompletny wzór  dostępny jest tutaj