26 sierpnia 2014

White crochet dress

Nareszcie jest!
Walczyłam z tym projektem od 10 lipca... ale w końcu udało mi się ukończyć moje największe, szydełkowe dzieło.



Przyznam, że nie obło się bez prucia. Koncepcję na początku miałam troszkę inną niż w rzeczywistości wyszło. Na starcie zrobiłam dołem dwa rzędy kwiatków i jeden rząd środkiem do dekoltu a boki i tył miał być z łatwiejszego ściegu. W założeniu cała reszta oprócz kwiatków miała iść lekko i szybko. Ważnym aspektem takiego łatwego wzoru miało być to, że przy prostym wzorze można łatwo zwężać obwód sukienki ku górze. Jednak po przerobieniu kilku rzędów doszłam do wniosku, że nie wychodzi to tak jak chciałam. Postanowiłam ten kawałek spruć i jednak pomęczyć się z kwiatkami po całości. Teraz jestem z siebie dumna, że się nie poddałam i zawalczyłam o lepszy efekt, tak mi się wydaje ;-)
A efekt szerszego dołu osiągnęłam poprzez dzierganie ku górze coraz mniejszych kwiatków.

Jeżeli chodzi o motyw to cała sukienka powstała z takich oto kwiatków i małych motywów łączących duże elementy z 2  niecałych motków włoskiego kordonka Paloma 20/6, który spisał się idealnie.



Mam nadzieję, że sukienka przypadnie Wam do gustu, a może nawet powstanie jakaś kopia... ;-)













44 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Ewa, nie wiem co powiedzieć.... ;-) ;-) ;-)

      Usuń
  2. Prześliczna sukienka. Napatrzeć się na nią nie mogę... Doskonale na Tobie leży - warta była każdej minuty nad nią spędzonej. Śliczna :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, cieszę się, że postanowiłam całą zrobić w kwiatki a nie iść na łatwiznę i dziergać łatwiejszym wzorem...,

      Usuń
  3. Asia powiem jednym wyrazem.... Bajka!!!! Czuję się zainspirowana. Podaj dane, ile zużyłaś na nią metrów kordonka proszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem dokladnie ile metrow ale na oko to 1,5 motka Paloma. Dzieki za mile slowa...

      Usuń
    2. Czyli około 380 g a 2100 m plus minus. Dziękuję!

      Usuń
  4. SORY...ale czemu ubrana na lewą stronę...?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze przez przypadek ubralam na lewa strone ale powiedz jak sie dopatrzylas ze tak jest, ja patrze i nie jestem pewna czy to prawa czy lewa strona, niektore kwiatki moglam przyszyc zle... :)

      Usuń
    2. Przepraszam... ale ostatnio drażnią mnie szydełkowe prace prezentowane właśnie na lewej stronie...Widać to wyraźnie na wszystkich fotkach w przybliżeniu tj. licząc od dołu 3, 4, 5 fotka...to lewa strona sukienki...bez żadnych wątpliwości...Nie piszę tego, by Ciebie urazić...ale zrób dla porównania w przybliżeniu kolejne fotki...sama zobaczysz, że cały urok kwiatuszków i tej sukienusi jest na prawej stronie... Pozdrawiam.

      Usuń
    3. może faktycznie masz racje... ale nic nie szkodzi, można ją założyć na prawą stronę następnym razem bo nie jest doszyta do podszewki... szkoda że na sesji nie zwróciłam na to uwagi... pozdrawiam!

      Usuń
  5. Bardzo ładna.
    Lubie takie lekkie.
    A kocio z ostatniego zdjęcia jest uroczy:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, kotek byl fajniutki, a tak naprawde to bylo ich piec, szkoda ze nie daly sie sfotografowac....

      Usuń
  6. Co tu dużo mówić - CUDO :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To nie jest dzieło, to ARCYDZIEŁO! Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sukienka jest przepiękna. Może wywoła jeszcze lato, które gdzieś się schowało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez bym chciala zeby lato wrocilo, na poludniu kraju to juz czuc zime.... brrrrrrr

      Usuń
  9. Piękna :) Świetnei się w niej prezentujesz!

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Dziekuje, ciesze sie ze ta sukienka tak sie Wam podoba...

      Usuń
  11. Pewnie, że przypadła. Jest piękna.

    OdpowiedzUsuń
  12. przepiękna i przepięknie w niej wyglądasz - jestem pełna podziwu dla pracy i wytrwałości, pozdrawiam El

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem szczerze że ja też się zastanawiam jak przez to przebrnęłam, kilka razy dopadał mnie kryzys ale na szczęście zmobilizowałam się i skończyłam sukienkę,

      Usuń
  13. Sukienka jest wspaniała:) Podziwiam Twoją wytrwałość. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, pod koniec już mi tej wytrwałości brakowało ;-) ale na szczęście się udało... pozdrawiam

      Usuń
  14. Nawet jeśli coś źle przyszyłas.... nawet jeśli jest na lewej stronie to i tak zachwyca.

    OdpowiedzUsuń
  15. wow, przepiekna sukienka :)))) i ile wysiłku wymagała! podziwiam za takie dłubanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dłubania faktycznie było prawie 1,5 miesiąca... ale po Waszych komentarzach wiem, że było warto i przy każdej mojej pracy Wasze wsparcie pozwala mi dobrnąć do końca pracy... dziękuję i pozdrawiam :-)

      Usuń