Szal z Eiffel

Jeżeli miałabym wybór, chusta czy szal, to pewnie wybrałabym szal. To tak ogólnie, ale przy dzierganiu jest różnie. Robić na drutach uwielbiam wszystko i nie ma dla mnie znaczenia czy to jest chusta czy szal, nawet nie ma dla mnie znaczenia czy będę użytkować tę dzianinę czy też oddam ją komuś. Ważne jest to abym "czuła to coś" podczas tworzenia danej rzeczy. Muszę mieć z tego frajdę i cieszyć się każdym kolejnym oczkiem.
Jednakże co do wyboru, to tak sobie teraz myślę, że częściej jednak skłaniam się w stronę robienia szali. Forma prosta i dla mnie częściej do wykorzystania.
Tyle wstępem...
Chciałam Wam dziś pokazać właśnie szal, który niedawno temu powstał.


Jestem z niego szczególnie dumna bo był bardzo pracochłonny i wymagający. Te wszystkie plecionki, przekładanie oczek na dosyć cienkiej nitce, parę razy doprowadzały mnie do szału ale wiedziałam, że po skończonej pracy będę zadowolona . To jest właśnie "to Coś" co sprawia, że kręci mnie dzierganie. Im bliżej końca tym bardziej czuję satysfakcję i napędza mnie to do działania. Nawet miałam takie myśli, że jeszcze troszkę więcej rzędów aby szal był większy i większy.







Szal jest wykończony frędzelkami. Bardzo cieszyłam się, gdy dostałam takie zamówienie, ponieważ nigdy nie robiłam takich ozdób w żadnej robótce. Myślę że wyszło to świetnie i wszystko do siebie pasuje, i wełna i kolor i frędzle i struktura włóczki...



Parę słów jeszcze na temat włóczki.


Eiffel to połączenie w 37% bambusa, 36% wełny merino, 19% jaka i 8% nylonu. Jest to nitka dosyć cienka ponieważ ma w swoim 50 gramowym motku aż 250 metrów. Nie jest to taka zupełna cienizna jakby się komuś mogło wydawać. Przy dzierganiu sprawia wrażenie, że po nawinięciu nitki na palec robić się ona chudziutka ale w dzianinie wraca jej puszystość i sama robótka staje się miła, przytulana i wcale nie taka cienka.

Na szal weszły dwa motki włóczki. Wymiary to: 140 x 30 cm + frędzle. Druty 3,5 mm

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty